
Ciekawego odkrycia dokonali australijscy naukowcy z Uniwersytety Nowej Południowej Walii (UNSW), prace nad tym osiągnięciem trwały kilka lat, a wyniki są interesujące. Za pomocą specjalnej ultradźwiękowej sondy udało się w ciągu 3 minut uzyskać espresso o niemal identycznych parametrach jak przy klasycznej 25-35 sek. ekstrakcji. Naukowcy kierowali się głównie tym, aby zaoszczędzić jak najwięcej energii i w 100% im się to udało, a całość uzyskali z wykorzystaniem tylko zimnej wody.
Koszyk, pełni w tej sytuacji rolę rezonatora, wywołując drgania, które powodują kawitację akustyczną, w praktyce wygląda to tak, iż w wodze powstają mikroskopijne pęcherzyki powietrza, które działają jak miniaturowe szczoteczki, „czyszczące” powierzchnię kawy. Wpływa to na związki smakowe oraz kofeinę, łączą się z wodą pomimo niskiej temperatury.
Naukowcom udało się osiągnąć efekt wydajności, bardzo zbliżony do wytycznych Speciality Coffe Association. Chyba najważniejszy jest fakt, iż w teście przeprowadzonym na 100 różnych osobach pijących espresso, to przygotowane za pomocą ultradźwięków nie było rozróżniane. Bez wątpienia ważne jest też to, że zużycie energii niezbędnej do przygotowania espresso tym sposobem wynosiło około 25% z energii przygotowywanej klasycznymi metodami. Na pewno trzeba będzie jeszcze poczekać na komercyjne zastosowanie tej metody, ale fajnie, że naukowcy zajęli się tym zagadnieniem, a wiele osób, które zastanawiały się, czy jest jeszcze jakiś sposób na eksplorację kawy innymi niż tradycyjne metody, za pewne pozytywnie się zaskoczyło.